entuzjastycznie, czasem o internecie
Kategorie: Wszystkie | archiwum
RSS
poniedziałek, 27 lipca 2009

Dzięki potędze Wykopu udało mi się podejrzeć nową witrynę Prezydenta RP, dziwnym zbiegiem okoliczności stałem się w związku z tym telewizyjnym ekspertem ds. internetu ;) i miałem zaszczyt przedstawić dziś rano serwis widzom Polsat News. Niestety czasu było mało i zaledwie przemknęliśmy po temacie - a jest on według mnie na tyle ważny, że postanowiłem podzielić się z Wami moimi notatkami nt. serwisu Prezydenta:

  • w dużej mierze jest to redesign - wiele treści jest wprost przełożonych ze starego serwisu do nowego.
  • nie jest to zarzut - dotychczasowy serwis był bardzo siermiężny, a z własnego doświadczenia wiem, że redesign istniejącego serwisu jest trudniejszy niż robienie czegoś od zera.
  • pozytywny jest krótki czas realizacji serwisu - przetarg rozstrzygnięto niecałe dwa miesiące temu, wygrała doświadczona firma (ciekawostka: wcześniej popełniła m.in. serwis Platformy Obywatelskiej). jeśli dobrze rozumiem dokumentację przetargową to kwota zamówienia to 363 tys zł, była jeszcze jedna tańsza i jedna droższa oferta - zadecydowała ocena estetyki projektu
  • o samej estetyce nie będę się rozwodził, mi wygląd tej strony średnio odpowiada, choć to już kwestia gustu - ona może się podobać komuś kto uwielbia czcionki szeryfowe i wąską główną szpaltę
  • trudno mówić o nowych, nieobecnych w poprzednim wydaniu strony sekcjach - "Dla dzieci", "Debaty", ponieważ na razie funkcjonują tylko jako zapowiedzi. Przyznam, że zwłaszcza "Debaty" - jeśli faktycznie będą otwarta platformą dyskusji o ważnych sprawach - mogą być powodem, dla którego będę na wracał do prezydent.pl.
  • Nowa sekcja "Blog" to tak naprawdę dodatkowa kategoria aktualności, bez właściwej blogom funkcji komentowania. Na razie nie widać więc zapowiadanej wcześniej przez kancelarię interaktywności.
  • Inna nowość - Wirtualny spacer po pałacu jest od dawna dostępna na stronie www gazety dziennik.
  • Cieszy proste podanie podstawowych informacji o urzędzie w dziale "pytania i odpowiedzi" (tylko czemu na początek wybite są te o zarobkach prezydenta?).


jest kilka detali, które mi nie odpowiadają, ale w związku z tym, że strona ma wciąż charakter testowy to mam nadzieję że zostaną zmienione:

  • nie ma wersji w innych niż polski językach
  • niektóre elementy strony są niedostępne dla niepełnosprawnych (niewidomych) - np zadaj pytanie prezydentowi jest obrazkiem bez tekstu alternatywnego
  • widoczny na każdej podstronie kalendarz nie jest wygodnym sposobem nawigacji, również mechanizm tagów jest niezbyt udany
  • serwis polega na treściach wideo publikowanych przez kancelarię prezydenta w serwisie YouTube, na głównej stronie prezydent.pl widać nawet logo YouTube. Uważam, że to nieuzasadnione preferowanie jednego z obecnych na rynku dostawców technologii wideo, na dodatek zagranicznego i umieszczającego wewnątrz filmów reklamy. co prawda prezydent Obama i Kongres USA podobnie wykorzystują YouTube, ale nietrudno znaleźć głosy sprzeciwu wobec takiego faworyzowania tego serwisu. Według mnie oficjalna witryna Prezydenta RP i wszelkie inne instytucje publiczne powinnny korzystać z własnego (lub white-labelowego) odtwarzacza wideo.
  • kłuje mnie oczy niezręczny tytuł zakładki "Ludzie Prezydenta" - ona zawiera informacje o ministrach i doradcach prezydenta, a to nie są "jego" ludzie tylko urzędnicy państwowi - czyli moi i Wasi ludzie
  • strona po macoszemu traktuje historię urzędu prezydenta - kiepskie biogramy z poprzedniego wydania strony zostały dodatkowo ogołocone z fotografii i wyglądają wyjątkowo łyso przy rozbudowanych biogramach "ludzi prezydenta". Dziwi dodanie do listy prezydentów Edwarda Rydza-Śmigłego i Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego, którzy tak naprawdę funkcji prezydenta nie pełnili. Dodano również ominiętego w poprzedniej wersji strony Bolesława Bieruta (ewww ;(.
  • ze strony zniknął - wymagany prawem - link do biuletynu informacji publicznej


Podsumowując - strona jest mimo wszystko lepsza niż dotychczasowa, a istniejące niedociągnięcia mogą zostać jeszcze poprawione - pamiętajmy że to jeszcze testowa odsłona strony, a z warunków przetargu wynika, że ma być jeszcze rozwijana.

 

EDIT: są pierwsze zmiany na stronie: pojawił się odnośnik do BIP-u, a ramka z Blogiem i Debatami została zastąpiona odnośnikami w bocznej nawigacji (to dobrze, bo na razie nie za wiele tam jest) aa jednak mi się przywidziało.

EDIT2: najważniejsze grafiki mają już odpowiednie podpisy, przyjazne do osób korzystających z trybu tekstowego (np. niepełnosprawnych)

wtorek, 26 maja 2009

jakiś Azrael, Michał Bajor, Artur Barciś, Piotr Bazylko, Sonia Bohosiewicz, Adam Boniecki, Jacek Bromski, Anna Cieślak, Stefan Chwin, Andrzej Chyra, Sylwia Czubkowska, Wojciech Czuchnowski, Maciej Dejczer, Antoni Dudek, Kamil Durczok, Edward Dwurnik, Jan Englert, Adam Ferency, Tadeusz Gadacz, Manuela Gretkowska, Edyta Herbuś, Jacek Hołówka, Cezary Michalski, Krzysztof Ibisz, Tomasz Jacyków, Michał Karnowski, Katarzyna Kolenda-Zaleska, Michał Korzec, Emilia Krakowska, Robert Krasowski, Marcin Król, Piotr Kruszyński, Jerzy Kryszak, Ireneusz Krzemiński, Paweł Kukiz, Grzegorz Kupczyk, Jan Lityński, jakiś Mezo, Grzegorz Miecugow, Joanna Miziołek, jakiś Nergal, Kasia "Novika" Nowicka, Edyta Olszówka, Janusz Panasewicz, Konrad Piasecki, jakiś Sidney Polak, Marek Rocki, Artur Rojek, Janusz Rolicki, Michał Rusinek, Bogdan Rymanowski, Wojciech Sadurski, Jacek Santorski, Maria Seweryn, Andrzej Sikorowski, Wojciech Solarz, Muniek Staszczyk, Marta Stremecka, Roch Sulima, Tymon Tymański, Maciej Walaszczyk, Piotr "Peter" Wiwczarek, Grażyna Wolszczak, Kamila Wronowska, Łukasz Zagrobelny, Robert Zieliński, Xawery Żuławski

 

 

środa, 17 września 2008

Wieki nie pisałem, ale akurat zbiegło mi się kilka tematów-koników: cyfrowa dystrybucja, konsole do gier, Guitar Hero, Metallica, piractwo, aktywność społeczności internetowych. Towarzyszące premierze Death Magnetic problemy mogą w przyspieszonym tempie odesłać płyty CD na emeryturę.

Tytułem wstępu: jak zapewne wiecie, 10 września wyszła najnowsza płyta grupy Metallica. Znani dotychczas z mocno niefajnego podejścia do internetu muzycy tym razem postarali się o sympatię internautów - cała płyta była (jest?) dostępna do odsłuchania z oficjalnej strony, teledysk do "The Day That Never Comes" zadebiutował na YouTube (tam też Metallica przeprowadziła niegłupi konkurs) a Lars Ulrich nawet się nie skrzywił na wieść o tym, że płyta wyciekła do sieci w pierwszych dniach września.

Muzycznie album daje radę, można nawet zaryzykować twierdzenie, że to najlepsza płyta zespołu od czasu "...And Justice for All". Wszystko było by super, gdyby nie ...Guitar Hero.

(dla niezorientowanych: Guitar Hero 2 i 3 to główne powody mojego chronicznego niewyspania tudzież niebywałej zwinności palców)

Posiadacze Xboxów 360 i PlayStation 3 mogą do swojego Guitar Hero 3 dokupić całą Death Magnetic (poszerzoną o 1 bonus track) za równowartość ok. 18$ (czyli w cenie edycji CD). To bardzo fajna propozycja, zwłaszcza że wywijanie na plastikowym wieśle generalnie rządzi. No i dostajemy płytę w lepszej jakości niż jakieś tam ściągnięte z sieci mp3.

A z jakością jest poważny problem. Audiofile (do których się nie zaliczam) i niektórzy fani Metalliki narzekali na fatalną postprodukcję płyty. Death Magnetic w procesie masteringu została bardzo poważnie przygłośniona, co spowodowało że dźwięk został przesterowany, słychać licznie zniekształcenia, zamiast sekcji rytmicznej jest ściana hałasu. Wszystko wskazuje na to, że producenci krążka postanowili wygrać Loudness War przez nokaut.

Broken, Beat & Scarred - wersja z CD

Tak wygląda utwór "Broken, Beat & Scarred" w wersji zawartej na oryginalnej płycie CD (podgląd z programu Audacity). Widać wyraźnie, że dźwięk jest przesterowany - nie mieści się w skali, brakuje mu dynamiki (wciąż pełna głośność, zero ciszy) 

(W skrócie o Loudness War - głośniejsza muzyka jest postrzegana jako lepsza, stąd dążenie producentów do zwiększenia głośności nagrania. Ma to fatalny wpływ na jakość dźwięku, bo zmniejsza się dynamika a najgłośniejsze fragmenty są upstrzone charczeniem, klikaniem i innymi wynalazkami znanymi miłośnikom mp3 128kbps. Czarna płyta Metalliki była jednym z pierwszych albumów wydanych w tej manierze).

I tu wracamy do jakości tego, co kupili maniacy Guitar Hero. Ze względu na specyfikę gry, jej twórcy skorzystali ze źródłowych nagrań, gdzie każdy z instrumentów znajduje się na osobnej ścieżce. W ten sposób do gry trafilły piosenki nietknięte ciężką ręką producentów Metalliki, co ujęło im średnio po 10dB (czyli są ok 2x cichsze od CD). Wystarczyło kilka dni, żeby w internecie zaroiło się od informacji, że wersja konsolowa brzmi znacznie lepiej niż CD, ba - nawet lepiej niż limitowana edycja pięciu płyt LP (które zawierają ten sam dźwięk co nieszczęsna wersja CD).

Broken, Beat & Scarred - wersja z GH3  

Powyżej zapis TEGO SAMEGO utworu, dostępnego w grze Guitar Hero 3. Głośność jest mniejsza, ale nie ma miejsc, gdzie dźwięk osiąga koniec skali (tam słychać zniekształcenia) a dźwięk ma większą amplitudę. 

Jeszcze kilkanaście lat temu można było co najwyżej zagryźć zęby i z fanbojskim uporem wsłuchiwać się w podkręconej do końca skali czarnej płycie. Natomiast w XXI wieku fani muzyki mają dostęp do aplikacji pozwalających czarno na białym pokazać niedostatki wciskanego im produktu. Co więcej, mają też narzędzia nacisku, dzięki którym mogą wydawcom pokazać swoją opinię. Mamy idące w setki postów wątki na poświęconych Metallice forach, petycję o wydanie zremasterowanej wersji Death Magnetic a trackery pękają w szwach od kolejnych torrentowych releasów płyty wyciągniętej z Xboxa i zapisanej w bezstratnym formacie FLAC. W ogródku wydawcy robi się gorąco, inżynier dźwięku już profilaktycznie wyskoczył z oświadczeniem, że on już dostał tak przesterowane dźwięki do miksowania.

Cały ten szum ma sens - nawet moje ucho profana wychwytuje znaczącą różnicę na korzyść edycji z GH3. Co prowadzi do kilku wniosków:

  • zupełnie nie warto kupować najnowszej płyty Metalliki, bo nawet w audiofilskim sprzęcie będzie pierdzieć i charczeć
  • tylko posiadacze GH3 na Xboxa 360 lub PlayStation 3 dostają pełnowartościowy produkt
  • każdy kto dysponuje Xboxem, niezłą kartą dźwiękową i opensourceowym Audacity jest w stanie wyprodukować sobie lepszą wersję Death Magnetic od tej, która leży w sklepie
  • jak ktoś nie ma konsoli, to jedyną możliwością na cieszenie się porządnym brzmieniem jest ściągnięcie sobie torrenta
  • dystrybucja muzyki na fizycznym nośniku jest kiepskim pomysłem - nie ma żadnej możliwości naprawienia ewidentnej wpadki (do digital download mogę sobie wyobrazić ściągnięcie "patcha" poprawiającego brzmienie)
  • zamiast kupować coraz gorzej realizowane płyty CD, lepiej wejść w muzykę grywalną - jesienią pojawią się Guitar Hero:World Tour i Rock Band 2, oznacza to mnóstwo świetnej gitarowej muzyki do pogrania i posłuchania.

 

Edit: Znalazłem klip wideo, który pokazuje o co biega nawet największym niedowiarkom. Jak to ktoś napisał w komentarzach: "It's sad that you can hear a notable difference on a YouTube(!) video..."

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19